Jesienna deprecha
Niechcemisiępozatymniemogę. Podglądam ludzi przez wizjer sieci i trochę jakby sala balowa zamieniła się… w chłodnię na tyłach rzeźni. Muzyka jest dziwna. Byłem świadom jej matematycznej strony, ale teraz… nie to, że nic, śledzę wzrokiem wznoszące i opadające linie na wykresie funkcji. Funkcje ustały? He, he, he… Jestem szybszy od szczura.
Serce
Moje serce przestało bić. Nie jest już sercem. Jest rodzajem grzyba. Grzyb jest oślizgły i zimny. To niesamowite, że nadal mogę się poruszać, zostawiać ślad, dopóki mnie nie zetrą. To przekleństwo. Dotykałem swoich jąder. Mogę mieć erekcję. Popełniłem błąd. Dałem zarazić się błędem. Jak mógłbym znaleźć drogę wyjścia z błędu nie będąc najpierw w jego [...]